Gemini wyprzedza Perplexity w ruchu z AI, a ChatGPT oddaje dominację

18 czerwca, 2026

Mapa ruchu odsyłającego z asystentów AI wygląda dziś zupełnie inaczej niż rok temu. Gemini od strony Google wyprzedził Perplexity i stał się drugim największym źródłem wizyt kierowanych przez sztuczną inteligencję do zewnętrznych serwisów, a ChatGPT, choć wciąż prowadzi, oddaje udziały w tempie, którego jeszcze niedawno nikt nie zakładał. Najnowsze zestawienia z wiosny 2026 roku pokazują rynek, który przestał być monopolem jednego modelu i zamienił się w wyścig kilku graczy o uwagę oraz kliknięcia użytkowników.

Dla zespołów SEO i specjalistów od widoczności w wyszukiwarkach AI to sygnał, że strategia oparta na jednym kanale przestaje wystarczać. Liczby, które wcześniej można było ignorować jako margines, zaczynają układać się w trend, a ten trend ma realne przełożenie na to, skąd przychodzą najbardziej wartościowi odwiedzający.

Co dokładnie się wydarzyło

Przełom nastąpił na przełomie zimy i wiosny 2026 roku. Według danych StatCounter, na które powołują się serwisy branżowe, Gemini po raz pierwszy przebił Perplexity pod względem udziału w ruchu odsyłającym z narzędzi AI. W marcu 2026 model Google odpowiadał za około 8,65 procent tego ruchu, podczas gdy Perplexity spadło do mniej więcej 7,07 procent. Samo skrzyżowanie krzywych, jak szacują analitycy, nastąpiło prawdopodobnie pod koniec lutego lub na początku marca.

To nie był jednorazowy wyskok. Tendencja utrzymuje się od miesięcy i widać ją w kilku niezależnych zestawieniach naraz. Jeden z analityków cytowanych przy okazji publikacji danych ujął to wprost: kierunek zmian jest jasny i spójny w różnych zbiorach danych, nawet jeśli dokładne wartości po przecinku się różnią. To istotne zastrzeżenie, bo metodologie pomiaru ruchu z AI nadal nie są ustandaryzowane i każdy dostawca panelu liczy nieco inaczej.

Warto rozdzielić dwa pojęcia, które łatwo pomylić. Czym innym jest udział w rynku korzystania z asystentów (ilu użytkowników z nich korzysta i jak często), a czym innym ruch odsyłający, czyli realne wizyty, które dany asystent kieruje na zewnętrzne strony. Pisaliśmy niedawno o tym pierwszym wymiarze w analizie rynku asystentów AI w czerwcu 2026, gdzie ChatGPT zsuwa się w okolice 53 procent użycia. Dzisiejsza historia dotyczy drugiego wymiaru, czyli tego, kto faktycznie przysyła wydawcom odwiedzających.

Kontekst: skąd ta zmiana

Żeby zrozumieć skalę przetasowania, trzeba cofnąć się do początku 2025 roku. Wtedy ChatGPT był praktycznie jedynym liczącym się źródłem ruchu kierowanego przez AI, z udziałem przekraczającym 85 procent w większości paneli. Pozostali gracze, w tym Gemini, Perplexity czy Claude, walczyli o resztki rzędu kilku procent. W takim układzie optymalizacja pod jeden model była po prostu racjonalna i nikt nie miał o to pretensji.

Punktem zwrotnym okazała się druga połowa 2025 roku i seria premier nowych modeli Google. Gdy Gemini zyskał głębszą integrację z usługami firmy oraz wyraźnie mocniejsze możliwości generatywne, jego krzywa wzrostu nagle przyspieszyła. To, co przez wiele kwartałów było płaskim wykresem przy dolnej krawędzi, w ciągu kilku miesięcy wystrzeliło w górę. Efekt domina był nieunikniony, bo gdy jeden gracz rośnie o kilkadziesiąt procent miesięcznie, udziały reszty z definicji muszą się skurczyć.

Drugim czynnikiem była dojrzałość samych użytkowników. W 2025 roku korzystanie z asystenta AI jako wyszukiwarki było jeszcze nowością, którą testowała głównie czołówka wczesnych entuzjastów. W 2026 roku stało się to codziennym nawykiem dla znacznie szerszej grupy, a wraz z większą liczbą zapytań rosła też liczba sytuacji, w których asystent odsyłał do konkretnego źródła. Im więcej realnych pytań informacyjnych trafia do tych narzędzi, tym więcej kliknięć wychodzi na zewnątrz.

Kluczowe liczby

Dane z panelu SimilarWeb mierzącego ruch na poziomie witryn pokazują skalę przetasowania najlepiej, gdy zestawi się trzy momenty w czasie. Na początku 2025 roku ChatGPT miał niemal całkowitą dominację. Pod koniec 2025 roku zaczął ją tracić, a wiosną 2026 obraz był już zupełnie inny.

Źródło ruchu AIStyczeń 2025Grudzień 2025Maj 2026
ChatGPT86,7%65,2%52,7%
Gemini5,7%20,3%27,3%
Claude1,3%brak danych8,9%
DeepSeekbrak danych3,8%4,0%
Perplexity3,1%brak danych1,3%
Copilotbrak danychbrak danych2,0%

Z innego zestawienia, opartego o StatCounter i odnoszącego się do marca 2026, wynika podobny kierunek, choć przy nieco innych wartościach: ChatGPT około 78,16 procent (rok wcześniej ponad 84 procent), Gemini 8,65 procent (rok wcześniej 2,31 procent), Perplexity 7,07 procent (rok wcześniej ponad 12 procent), Copilot 3,19 procent oraz Claude 2,91 procent. Rozbieżności między panelami pokazują, że do konkretnych miejsc po przecinku trzeba podchodzić ostrożnie, ale dwie rzeczy są zgodne w obu źródłach: ChatGPT spada, a Gemini i Claude rosną.

Najmocniej przemawia dynamika. W ujęciu rok do roku liczba wizyt kierowanych przez Gemini wzrosła o około 388 procent, podczas gdy ChatGPT urósł o około 52 procent. Gemini przyspieszył zwłaszcza po premierach nowych modeli Google z końcówki 2025 roku: jego miesięczny przyrost skoczył z kilku procent do kilkudziesięciu, w okolice 42 do 51 procent w skali miesiąca na przełomie roku. Claude w tym samym okresie zaliczył skok niemal sześciokrotny, awansując z poziomu około 0,5 procent rok wcześniej do bez mała 3 procent.

Druga strona tej samej monety to Perplexity. Asystent, który jeszcze w 2025 roku był naturalnym numerem dwa wśród narzędzi przysyłających ruch, stracił około 40 procent względem swojego szczytu i wszedł w fazę stagnacji na początku 2026 roku. To pokazuje, że pozycja w tym rankingu nie jest dana raz na zawsze i potrafi się odwrócić w ciągu kilku kwartałów.

Dlaczego Gemini i Claude rosną najszybciej

Wzrost Gemini ma kilka źródeł naraz. Najważniejszym jest dystrybucja. Google ma asystenta tam, gdzie użytkownik i tak już jest: w wyszukiwarce, w przeglądarce, na telefonie, w pakiecie aplikacji biurowych. Każda kolejna integracja to nowy punkt styku, z którego model może odesłać odwiedzającego na zewnętrzną stronę. Żaden konkurent nie dysponuje tak gęstą siecią naturalnych wejść do produktu.

Drugim powodem jest jakość odpowiedzi po stronie nowszych modeli. Gdy asystent częściej trafia z odpowiedzią i chętniej podaje źródła, użytkownicy zostają przy nim i klikają w cytowane linki. To samonapędzający się mechanizm: lepszy model przyciąga więcej zapytań, więcej zapytań generuje więcej odesłań, a więcej odesłań przekłada się na wyższy udział w rynku ruchu.

Przypadek Claude jest inny, ale równie wymowny. Skok niemal sześciokrotny w ujęciu rok do roku wygląda spektakularnie głównie dlatego, że punkt startowy był bardzo niski. Mimo to przekroczenie progu kilku procent udziału w ruchu odsyłającym to istotny sygnał, bo pokazuje, że nawet asystent pozycjonowany bardziej jako narzędzie do pracy i kodowania potrafi generować realny ruch do wydawców. Dla zespołów SEO oznacza to, że lista platform, które trzeba mieć na radarze, się wydłuża, a nie skraca.

Co to znaczy dla SEO i AIO

Pierwszy wniosek jest taki, że optymalizacja pod jeden model przestaje być bezpieczna. Jeszcze rok temu można było argumentować, że skoro ChatGPT odpowiada za zdecydowaną większość ruchu z AI, to wystarczy zadbać o widoczność tam. Dziś, gdy Gemini zbliża się do 30 procent udziału w niektórych pomiarach, a Claude przekracza próg, którego wcześniej nie dotykał, optymalizacja pod wyszukiwarki generatywne (czyli GEO) staje się grą wieloplatformową. Każdy z tych asystentów cytuje źródła nieco inaczej, korzysta z innych indeksów i inaczej formułuje odpowiedzi.

Drugi wniosek dotyczy jakości tego ruchu, a nie tylko jego wolumenu. Mimo całego szumu wokół AI, odsyłacze z asystentów to nadal zaledwie ułamek globalnego ruchu internetowego, szacowany na około 0,24 procent. Łatwo więc zbagatelizować temat. Problem w tym, że ten ruch konwertuje wyraźnie lepiej niż klasyczny. Przykładowe dane wskazują, że rejestracje z odesłań AI osiągają konwersję rzędu 1,66 procent wobec 0,15 procent dla zwykłego ruchu z wyszukiwania, czyli kilkanaście razy więcej. Innymi słowy, użytkownik, który trafia na stronę z odpowiedzi asystenta, przychodzi już wstępnie przekonany i gotowy do działania.

Trzeci wniosek to konieczność mierzenia. Jeśli w analityce nie wydzielasz ruchu z ChatGPT, Gemini, Perplexity czy Claude, nie zobaczysz tego przetasowania na własnych danych i będziesz reagować z opóźnieniem. Atrybucja odesłań AI w GA4 to dziś podstawowa higiena, a nie ekstrawagancja dla najbardziej zaawansowanych. Bez niej cała powyższa dyskusja pozostaje abstrakcją oderwaną od konkretnego biznesu.

Warto też pamiętać, skąd w ogóle biorą się dane o tym ruchu. Asystenci AI najpierw indeksują sieć swoimi robotami, a dopiero potem odsyłają użytkowników. O tym, jak bardzo te roboty zmieniły strukturę ruchu w internecie, pisaliśmy w materiale o tym, że boty generują już więcej ruchu niż ludzie. Bez dostępu robotów do treści nie ma cytowań, a bez cytowań nie ma odesłań.

Reakcje branży

W środowisku specjalistów od widoczności w AI przetasowanie odbierane jest z mieszanką satysfakcji i ostrożności. Satysfakcji, bo od dawna powtarzano, że dominacja jednego modelu jest stanem przejściowym i że konkurencja w końcu wymusi dywersyfikację strategii. Ostrożności, bo nikt nie chce przebudowywać całego podejścia na podstawie paneli, które potrafią różnić się o kilka punktów procentowych w zależności od metodologii.

Najczęściej powtarzany komentarz brzmi: patrz na kierunek, nie na trzecie miejsce po przecinku. Dokładne wartości są szacunkami dostawców danych, a nie audytowanymi sumami z całego rynku, więc traktowanie ich jako prawdy objawionej byłoby błędem. Spójny jest natomiast trend: ChatGPT oddaje część tortu, Gemini rośnie najszybciej w wartościach bezwzględnych, a Claude zaskakuje tempem przyrostu z niskiej bazy.

Pojawiają się też głosy studzące entuzjazm wokół samego pojęcia optymalizacji pod AI. Sam Google przypominał w 2026 roku, że nie istnieją żadne specjalne pliki ani znaczniki, które gwarantują pojawienie się w odpowiedziach generatywnych, a dobre GEO to w gruncie rzeczy nadal dobre SEO. Pisaliśmy o tym szerzej przy okazji ostrzeżenia Google przed narzędziami do AI SEO. To ważny kontrapunkt dla firm, które chciałyby kupić sobie miejsce w odpowiedziach asystentów za pomocą jednego magicznego rozwiązania.

Co dalej

Najbliższe miesiące będą sprawdzianem trwałości tego przetasowania. Pytanie numer jeden brzmi, czy Gemini utrzyma tempo wzrostu, czy też skok był głównie efektem premier nowych modeli Google i integracji asystenta z usługami firmy. Jeśli wzrost był napędzany pojedynczymi wydarzeniami, krzywa może się spłaszczyć. Jeśli wynika z trwałej zmiany przyzwyczajeń użytkowników, ChatGPT czeka dalsza erozja udziałów.

Pytanie numer dwa dotyczy Perplexity. Spadek o 40 procent względem szczytu to poważny sygnał, ale firma agresywnie inwestuje w nowe produkty i partnerstwa, więc nie można jej skreślać. Drugie miejsce w rankingu ruchu odsyłającego nie jest zabetonowane i kolejne kwartały mogą przynieść ponowne roszady.

Dla zespołów contentowych i SEO praktyczny plan na najbliższy czas składa się z trzech kroków. Po pierwsze, wydzielić ruch z poszczególnych asystentów w analityce, żeby w ogóle widzieć, co się dzieje. Po drugie, sprawdzić, które podstrony są już cytowane przez Gemini i Claude, a nie tylko przez ChatGPT, i potraktować je jako wzorzec. Po trzecie, pilnować dostępności treści dla robotów AI, bo bez indeksacji nie ma cytowania, a bez cytowania nie ma odesłań. Brzmi prozaicznie, ale właśnie te podstawy decydują dziś o tym, kto zgarnia najlepiej konwertujący ruch z nowej generacji wyszukiwarek.

Jedno jest pewne. Rynek ruchu z AI przestał być historią o jednym zwycięzcy i stał się grą o sumie, która rośnie szybciej niż udziały któregokolwiek pojedynczego gracza. W takim otoczeniu wygrywają ci, którzy obstawiają wszystkie stoły naraz, a nie ci, którzy postawili wszystko na jeden model.

FAQ

Kiedy Gemini wyprzedził Perplexity w ruchu odsyłającym z AI?

Według danych StatCounter przełom nastąpił na przełomie lutego i marca 2026 roku. W marcu Gemini odpowiadał już za około 8,65 procent ruchu odsyłającego z narzędzi AI wobec około 7,07 procent dla Perplexity, po raz pierwszy zajmując pozycję drugiego największego źródła takiego ruchu.

Czy ChatGPT przestał być liderem?

Nie, ChatGPT nadal prowadzi, ale jego przewaga maleje. W panelu SimilarWeb jego udział w ruchu odsyłającym spadł z około 86,7 procent na początku 2025 roku do około 52,7 procent w maju 2026. To wciąż pierwsze miejsce, lecz już nie monopol jak rok wcześniej.

Dlaczego dane z różnych źródeł się różnią?

Bo metodologie pomiaru ruchu z AI nie są ustandaryzowane. StatCounter i SimilarWeb korzystają z innych paneli i sposobów liczenia, więc dokładne wartości procentowe się różnią. Spójny pozostaje kierunek zmian: spadek ChatGPT oraz wzrost Gemini i Claude.

Czy ruch z asystentów AI jest wart uwagi, skoro to ułamek całości?

Tak, mimo że odsyłacze z AI to dziś około 0,24 procent globalnego ruchu, konwertują one znacznie lepiej niż ruch z klasycznego wyszukiwania. Przykładowe dane wskazują na konwersję rejestracji rzędu 1,66 procent wobec 0,15 procent dla zwykłego ruchu z wyszukiwarek.

Co powinien zrobić zespół SEO w reakcji na to przetasowanie?

Wydzielić ruch z poszczególnych asystentów w analityce, sprawdzić, które podstrony są cytowane przez Gemini i Claude, a nie tylko przez ChatGPT, oraz zadbać o dostępność treści dla robotów AI. Optymalizacja pod wyszukiwarki generatywne staje się grą wieloplatformową, a nie skupioną na jednym modelu.