ChatGPT stał się niemal jednoosobowym kanałem ruchu z modeli językowych. Z nowego raportu firmy analitycznej Previsible wynika, że asystent OpenAI odpowiada dziś za 92,4 procent całego mierzalnego ruchu odsyłającego z platform LLM, spychając Gemini, Claude i Perplexity do roli statystycznego marginesu. Dla każdego, kto planuje strategię AIO, to sygnał, że optymalizacja pod jeden model przestała być herezją, a stała się rachunkiem ekonomicznym.
Analiza objęła 166 usług Google Analytics 4 i 6,77 miliona sesji zainicjowanych przez modele językowe w okresie od listopada 2024 do maja 2026 roku. To jedno z szerszych spojrzeń na realny ruch z asystentów AI, jakie do tej pory opublikowano, i pierwszy raz, kiedy dominacja ChatGPT została policzona tak dosadnie.
Kontekst: od ciekawostki do dominującego kanału
Jeszcze dwa lata temu ruch z modeli językowych traktowano jako szum w raportach. Sesje z asystentów AI ginęły w kategorii „direct” albo lądowały w koszu odsyłaczy, których nikt nie analizował. W listopadzie 2024 roku badane witryny notowały łącznie 65 249 sesji miesięcznie z platform LLM. W maju 2026 było ich już 644 478, co oznacza wzrost blisko dziesięciokrotny (9,9x) w ciągu 19 miesięcy.
Ta krzywa nie rosła jednak liniowo. W listopadzie 2025 roku dane pokazały nagły, około pięćdziesięcioprocentowy spadek liczby sesji miesiąc do miesiąca, prawdopodobnie związany ze zmianą po stronie modeli i sposobu, w jaki generują odsyłacze. Po tym zawirowaniu wzrost wrócił, ale rynek zdążył się przetasować. To ważna lekcja dla branży: ruch z AI jest zależny od decyzji produktowych dostawców modeli, a te potrafią wywrócić statystyki z dnia na dzień, bez żadnej aktualizacji algorytmu w klasycznym sensie.
W tym samym czasie zmienił się cały ekosystem wyszukiwania. AI Overviews Google obsługują dziś ponad 2,5 miliarda użytkowników miesięcznie, a tryb AI Mode w pierwszym roku działania przyciągnął miliard osób. Wyszukiwanie generatywne przestało być eksperymentem i stało się domyślnym interfejsem. Jak ujęła to Liz Reid, wiceprezeska Google odpowiedzialna za Search, „Google Search to teraz AI Search”. Na tym tle raport o ruchu odsyłającym pokazuje drugą stronę medalu: kto realnie odsyła kliknięcia na strony wydawców.
Kluczowe fakty z raportu
Najmocniejsza liczba całego zestawienia to udział ChatGPT. Asystent OpenAI wygenerował 610 910 sesji miesięcznie w maju 2026 roku, co przełożyło się na 92,4 procent całego mierzalnego ruchu z modeli językowych. Dla porównania, w grudniu 2025 roku ten udział szacowano na około 84 procent. Reszta stawki wygląda przy tym jak zaokrąglenie do zera.
| Platforma | Udział w ruchu LLM (maj 2026) | Sesje miesięcznie | Trend |
|---|---|---|---|
| ChatGPT | 92,4% | 610 910 | wzrost 12,8x od listopada 2024 |
| Gemini | 2,8% | 18 119 | wzrost 3,2x od listopada 2024 |
| Claude | 1,3% | 8 528 | wzrost 64x, wyprzedził Perplexity w marcu 2026 |
| Perplexity | 1,1% | 6 788 | spadek 61% od szczytu z marca 2025 |
| Copilot | 0,05% | poniżej 500 | spadek 96% od szczytu z sierpnia 2025 |
Kilka wątków z tej tabeli zasługuje na komentarz. Po pierwsze, Claude urósł 64-krotnie od końca 2024 roku i w marcu 2026 wyprzedził Perplexity pod względem liczby odsyłań. To efekt włączenia wyszukiwania w sieci, które Anthropic udostępnił w marcu 2025 roku. Po drugie, Perplexity, przez długi czas uznawane za pretendenta do korony wyszukiwania AI, straciło 61 procent ruchu względem szczytu i dziś odpowiada za nieco ponad jeden procent puli. Po trzecie, Copilot praktycznie zniknął z tego zestawienia, tracąc 96 procent w stosunku do najlepszego miesiąca z sierpnia 2025.
Warto też zwrócić uwagę na jeden szczegół, który łatwo przeoczyć. Aż 28,8 procent odsyłań z ChatGPT prowadzi nie na strony z odpowiedzią, lecz na wewnętrzne strony wyników wyszukiwania w obrębie witryny. Innymi słowy, model często kieruje użytkownika do listy wyników na stronie, a nie do konkretnego artykułu. To ma bezpośrednie przełożenie na to, jak projektujemy nawigację i wyszukiwarki wewnętrzne, jeśli chcemy skonwertować taki ruch.
Czego raport celowo nie liczy
Autorzy opracowania postawili istotne zastrzeżenie, o którym trzeba mówić głośno, żeby nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Zestawienie obejmuje wyłącznie ruch odsyłający z samodzielnych platform LLM. Nie uwzględnia AI Overviews Google, a te, jak przyznają sami analitycy, „niemal na pewno generują większy wolumen ruchu napędzanego przez AI niż wszystkie samodzielne platformy LLM razem wzięte”.
To fundamentalna uwaga. Jeśli 92,4 procent dotyczy tylko wycinka rynku, w którym nie ma największego gracza, to prawdziwy obraz widoczności w wyszukiwaniu generatywnym jest jeszcze bardziej skomplikowany. ChatGPT rządzi w kategorii asystentów, ale to Google, poprzez AI Overviews i AI Mode, prawdopodobnie odpowiada za lwią część realnych kliknięć napędzanych przez sztuczną inteligencję. Dla stratega AIO wniosek jest jeden: nie ma jednego panelu, w którym zobaczysz cały ruch z AI. Google raportuje swoje dane osobno, o czym pisaliśmy przy okazji nowych raportów widoczności w Search Console dla AI Overviews i AI Mode.
Gdzie ląduje ruch z AI
Raport rozbił odsyłania także według typu strony docelowej, co jest cenną wskazówką przy planowaniu architektury treści. Rozkład różni się mocno w zależności od branży.
| Branża | Dominujący typ strony docelowej | Udział |
|---|---|---|
| SaaS | wewnętrzne strony wyszukiwania | 34,6% |
| E-commerce | karty produktów | 43% |
| Wydawcy | strony newsowe | 54% |
| Edukacja | strony kursów | 52% |
| Zdrowie | strony „O nas” | 42,1% |
Ten rozkład podpowiada, jakie strony warto dopieszczać pod kątem cytowalności w modelach. Dla sklepów kluczowe są karty produktów z jednoznacznymi danymi, ceną i opisem, bo to na nie modele odsyłają najczęściej. Dla wydawców, gdzie 54 procent ruchu ląduje na materiałach newsowych, liczy się świeżość i klarowna struktura artykułu. W branży zdrowotnej, w której ponad 40 procent odsyłań prowadzi na strony „O nas”, widać, że modele szukają przede wszystkim sygnałów zaufania i tożsamości podmiotu, zanim w ogóle zacytują treść.
Po stronie penetracji rynku najszybciej rósł e-commerce (37-krotny wzrost) oraz ubezpieczenia (18,9x). Najwyższy odsetek ruchu z AI w całkowitym ruchu odnotował segment małych i średnich firm, gdzie sięgnął 1,71 procent. To wciąż niewielka część tortu, ale trend jest jednoznacznie wznoszący, a dynamika, a nie bieżący poziom, jest tu najważniejsza.
Co to znaczy dla SEO i AIO
Dominacja jednej platformy zmienia rachunek opłacalności optymalizacji. Przez ostatnie dwa lata branża powtarzała, że treść trzeba przygotować pod cały wachlarz modeli: Gemini, ChatGPT, Perplexity, Claude, Copilot. Dane pokazują, że jeśli chodzi o realny ruch odsyłający, to rozproszenie było w dużej mierze teoretyczne. W praktyce, poza ekosystemem Google, liczy się przede wszystkim widoczność w ChatGPT.
To nie znaczy, że należy ignorować pozostałe platformy. Znaczy jednak, że priorytetyzacja pracy powinna odzwierciedlać realny podział ruchu. Kilka konkretnych wniosków dla praktyka AIO:
- Rozpoznawalność encji jest fundamentem. Modele muszą „wiedzieć”, że twoja marka istnieje i co reprezentuje, zanim ją zacytują. Spójne dane strukturalne, klarowna strona „O nas” i wzmianki w wiarygodnych źródłach budują ten fundament.
- Linkowanie wewnętrzne zyskuje na znaczeniu. Sygnalizuje modelom relacje tematyczne między materiałami i ułatwia im zrozumienie, w jakim kontekście występuje dana treść.
- Projektuj pod stronę docelową, na którą odsyła model. Jeśli prowadzisz sklep, dopieść karty produktów. Jeśli jesteś wydawcą, zadbaj o świeżość i strukturę materiałów newsowych.
- Mierz to, co możesz. Według badania GoodFirms z 2026 roku aż 89 procent marek pojawia się już w wynikach wyszukiwania AI, ale tylko 14 procent zbudowało jakikolwiek system śledzenia tych wystąpień. Ta luka to dziś największa przewaga do zdobycia.
Narzędzia zaczynają nadążać za tą potrzebą. Monitoring wzmianek marki w asystentach wchodzi już bezpośrednio do popularnych wtyczek SEO, o czym pisaliśmy przy okazji funkcji AI Visibility w Rank Math. To sygnał, że pomiar widoczności w LLM przestaje być domeną drogich, wyspecjalizowanych platform i staje się standardem w codziennym warsztacie SEO.
Reakcje branży
W środowisku specjalistów SEO raport odbił się echem głównie ze względu na skalę dysproporcji. Powszechny komentarz brzmi: nikt nie spodziewał się, że koncentracja będzie tak ekstremalna. Jeszcze rok temu Perplexity uchodziło za realnego rywala, a Copilot miał zaplecze w postaci ekosystemu Microsoftu. Dziś obie platformy razem nie zbierają nawet dwóch procent puli.
Część analityków ostrzega jednak przed nadinterpretacją. Skoro raport nie liczy AI Overviews, a te generują prawdopodobnie największy wolumen, to teza „ChatGPT rządzi ruchem z AI” jest prawdziwa tylko w wąskim ujęciu samodzielnych asystentów. W szerszym obrazie to Google, poprzez wyszukiwanie generatywne wplecione w klasyczny SERP, pozostaje graczem numer jeden. Widać to zresztą w danych o zasięgu: SEMrush w swoim indeksie widoczności AI przeanalizował 126 milionów zapytań AI w USA między styczniem a kwietniem 2026 roku i również wskazał na silne różnice koncentracji między branżami.
Pojawia się też wątek trwałości tej dominacji. Załamanie z listopada 2025 roku pokazało, że jedna zmiana produktowa potrafi ściąć ruch o połowę. Gdyby OpenAI zmieniło sposób generowania odsyłaczy albo mocniej zamknęło użytkownika w obrębie odpowiedzi, statystyki mogłyby wyglądać zupełnie inaczej. Uzależnienie od jednego dostawcy to ryzyko, nie komfort.
Praktyczna checklista pod ruch z ChatGPT
Skoro dane są jednoznaczne, warto przełożyć je na konkretne działania. Poniższa lista to minimum, które w najbliższych tygodniach powinien odhaczyć każdy zespół dbający o widoczność w wyszukiwaniu generatywnym. Nie chodzi o rewolucję, lecz o przesunięcie akcentów tam, gdzie realnie płynie ruch.
- Sprawdź, czy ChatGPT cię cytuje. Zadaj modelowi 10 do 20 zapytań, na które twoja treść powinna być odpowiedzią, i policz, ile razy pojawia się twoja domena. To najtańszy audyt widoczności, jaki możesz zrobić w godzinę.
- Uporządkuj dane strukturalne. Schema Organization, Article i FAQ pomagają modelom jednoznacznie zidentyfikować podmiot i kontekst treści. Bez tego trudniej o cytowanie.
- Wzmocnij strony, na które odsyłają modele. Zidentyfikuj w swojej branży dominujący typ strony docelowej z tabeli powyżej i to jemu poświęć najwięcej uwagi redakcyjnej.
- Zbuduj powtarzalny pomiar. Nawet prosty arkusz z cotygodniowym sprawdzeniem cytowań to więcej, niż ma dziś 86 procent marek. Regularność bije jednorazowy audyt.
- Nie odcinaj się od Google. AI Overviews pozostają poza tym raportem, ale najprawdopodobniej to one generują największy wolumen. Klasyczne SEO to wciąż fundament, na którym stoi widoczność w AI.
Ta rutyna nie wymaga budżetu na drogie narzędzia. Wymaga za to konsekwencji, bo widoczność w modelach zmienia się szybciej niż pozycje w klasycznym SERP i jednorazowy pomiar traci aktualność w ciągu tygodni. Zespoły, które wdrożą taki cykl teraz, zbudują przewagę, zanim monitoring widoczności w AI stanie się standardem rynkowym.
Co dalej
Dla zespołów contentowych i SEO najbliższe miesiące to czas na trzy ruchy. Pierwszy to audyt widoczności w ChatGPT, skoro to on odpowiada za gros mierzalnego ruchu odsyłającego. Drugi to budowa własnego systemu pomiaru wystąpień marki w modelach, bo bez danych nie da się zarządzać tym kanałem. Trzeci to nieporzucanie klasycznego SEO, ponieważ AI Overviews Google, choć nie zliczone w tym raporcie, pozostają najprawdopodobniej największym źródłem ruchu napędzanego przez sztuczną inteligencję.
Warto też obserwować, czy dominacja ChatGPT będzie rosła, czy nastąpi korekta. Premiera kolejnych generacji modeli, takich jak opisywana przez nas globalna premiera GPT-5.6, może jeszcze mocniej przywiązać użytkowników do ekosystemu OpenAI, ale równie dobrze otworzyć pole rywalom, jeśli ci zaoferują lepsze wyszukiwanie. Jedno jest pewne: era, w której ruch z AI można było ignorować w raportach, skończyła się definitywnie.
Dla polskiego rynku wniosek jest praktyczny. Nawet jeśli udziały mierzone na próbie amerykańskich witryn nie przekładają się jeden do jednego na rodzime dane, kierunek jest ten sam. ChatGPT jest dziś domyślnym asystentem, przez który użytkownik trafia na stronę, a optymalizacja pod jego cytowalność przestała być fanaberią. Stała się elementem podstawowej higieny widoczności.
Czy to znaczy, że powinienem optymalizować treść tylko pod ChatGPT?
Nie w sensie porzucenia reszty, ale tak w sensie priorytetów. Skoro ChatGPT odpowiada za 92,4 procent mierzalnego ruchu odsyłającego z samodzielnych platform LLM, to jego cytowalność powinna być pierwsza na liście. Pamiętaj jednak, że raport nie liczy AI Overviews Google, które prawdopodobnie generują jeszcze większy wolumen, więc klasyczne SEO pod ekosystem Google pozostaje równie ważne.
Dlaczego Perplexity i Copilot tak mocno spadły?
Perplexity straciło 61 procent ruchu względem szczytu z marca 2025 roku, a Copilot aż 96 procent względem sierpnia 2025. Złożyło się na to kilka czynników: umocnienie ChatGPT jako domyślnego asystenta, włączenie wyszukiwania w Claude, które przejęło część zainteresowania, oraz zmiany produktowe po stronie samych platform. Efekt jest taki, że obie razem odpowiadają dziś za nieco ponad jeden procent puli.
Jak zmierzyć, czy moja marka pojawia się w ChatGPT?
Możesz to robić ręcznie, zadając modelowi zapytania z twojej branży i sprawdzając, czy cytuje twoją domenę, albo skorzystać z narzędzi do monitoringu widoczności w AI. Funkcje tego typu wchodzą już do popularnych wtyczek SEO, więc nie musisz od razu inwestować w drogie platformy. Kluczowe jest, żeby w ogóle zacząć mierzyć, bo według danych tylko 14 procent marek robi to systematycznie.
Na jaki typ strony ChatGPT najczęściej odsyła użytkowników?
To zależy od branży. W SaaS aż 34,6 procent ruchu ląduje na wewnętrznych stronach wyszukiwania, w e-commerce 43 procent na kartach produktów, u wydawców 54 procent na materiałach newsowych. Co ciekawe, ogólnie aż 28,8 procent odsyłań z ChatGPT prowadzi na wewnętrzne strony wyników wyszukiwania w obrębie witryny, a nie na konkretny artykuł, co warto uwzględnić przy projektowaniu nawigacji.
