Google wprowadza karuzele linków do AI Mode. Wydawcy dostają większe miejsce

26 sierpnia, 2026

Google uruchomił karuzele linków dla tematów rozwijających się w AI Mode. Zmianę ogłosił 25 sierpnia 2026 roku Robby Stein, wiceprezes ds. produktu w Google Search, w krótkim wpisie na platformie X. Funkcja działała już wcześniej w AI Overviews, teraz trafia do pełnego trybu konwersacyjnego wyszukiwarki, a to oznacza zupełnie inną powierzchnię ekspozycji dla wydawców i serwisów publikujących szybko.

W praktyce chodzi o poziomy rząd kart z artykułami, wstawiany pomiędzy sekcje odpowiedzi generowanej przez model. Każda karta zawiera miniaturę, nagłówek, nazwę źródła i datę publikacji. To znacznie więcej niż drobny odnośnik doklejony do zdania w tekście, który do tej pory był podstawową formą cytowania w AI Mode.

Co dokładnie ogłosił Google

Komunikat był lakoniczny. Stein napisał, że karuzele linków dla tematów rozwijających się są już dostępne w AI Mode, a wcześniej działały w AI Overviews. Dodał, że celem jest ułatwienie kontaktu z oryginalnymi materiałami źródłowymi i pokazanie różnych perspektyw na dany temat. Google nie opublikował przy tej okazji osobnego wpisu na blogu ani dokumentacji dla wydawców, co jest już regułą przy zmianach interfejsu AI Mode.

Wcześniej, w osobnym wątku, ten sam menedżer tłumaczył logikę stojącą za rozbudową linkowania. Według jego słów użytkownicy chętniej klikają odnośniki osadzone bezpośrednio w odpowiedzi AI Mode wtedy, gdy mają więcej kontekstu na temat tego, co otwierają i gdzie chcą pogłębić temat. Osadzone karuzele linków ruszyły najpierw na desktopie.

Warto zaznaczyć, że funkcja nie pojawia się przy każdym zapytaniu. Google konsekwentnie używa sformułowania „przy niektórych wyszukiwaniach dotyczących tematu rozwijającego się”, co oznacza selektywny trigger, prawdopodobnie oparty na sygnałach świeżości i wykrywaniu wydarzeń w toku. Nie ogłoszono rozszerzenia karuzeli na inne typy zapytań, na przykład poradnikowe czy transakcyjne.

Kontekst: majowa zmiana i długa lista prób odbudowy ruchu

Karuzela tematów rozwijających się nie jest nowym wynalazkiem. Google wprowadził ją w maju 2026 roku jako część większej aktualizacji, której deklarowanym celem było połączenie użytkowników wyszukiwania AI z oryginalnym dziennikarstwem. Model najpierw dawał krótki kontekst wydarzenia, a zaraz pod nim wyświetlał wyeksponowaną karuzelę aktualnych artykułów.

Ta sama majowa aktualizacja przyniosła dwa inne elementy, które teraz zaczynają się ze sobą splatać. Pierwszy to Preferred Sources, czyli mechanizm pozwalający użytkownikowi wskazać ulubione źródła, które mają być wyróżniane w wynikach. Duncan Osborn, product manager w Google Search, mówił wtedy, że użytkownik będzie mógł łatwo rozpoznać w odpowiedziach AI linki z wcześniej wybranych przez siebie serwisów. Google podawał, że użytkownicy dwukrotnie częściej klikają w preferowane źródła, a funkcja jest dostępna globalnie i we wszystkich językach.

Drugi element to etykieta „highly cited”, czyli oznaczenie artykułów, na które powołuje się wiele innych publikacji. Google rozszerzył ją wtedy na większą liczbę linków w wynikach, żeby użytkownik szybciej trafiał do materiału źródłowego, a nie do kolejnego omówienia omówienia.

Skala adopcji Preferred Sources urosła w tym czasie wyraźnie. W maju Google mówił o ponad 345 tysiącach unikalnych źródeł wybranych przez użytkowników. Obecnie podaje liczbę przekraczającą 600 tysięcy. To niecałe cztery miesiące i prawie dwukrotny wzrost, choć trzeba pamiętać, że mowa o liczbie źródeł, a nie o liczbie użytkowników korzystających z funkcji, czego Google nie ujawnia.

Kluczowe fakty

ElementStan na 26 sierpnia 2026
FunkcjaKaruzela linków dla tematów rozwijających się
PowierzchniaAI Mode (wcześniej tylko AI Overviews)
Data ogłoszenia25 sierpnia 2026, wpis na X
Kto ogłosiłRobby Stein, VP Product, Google Search
Format kartyMiniatura, nagłówek, nazwa źródła, data publikacji
UmiejscowieniePoziomy rząd pomiędzy sekcjami odpowiedzi AI
TriggerWybrane zapytania o temat rozwijający się
Start na urządzeniachNajpierw desktop
Preferred SourcesPonad 600 tys. źródeł (w maju: ponad 345 tys.)
Raportowanie w GSCWliczane do ogólnych danych, brak osobnego filtra

Co to znaczy dla SEO i AIO

Pierwsza i najważniejsza konsekwencja jest wizualna. Karuzela to dużo większy element interfejsu niż dotychczasowe cytowanie w formie małej ikony albo podkreślonego fragmentu zdania. Karta z miniaturą, tytułem i datą przypomina kafelek z Google News albo z Discover, a takie formaty historycznie generowały istotnie wyższy CTR niż zwykłe odnośniki tekstowe. Jeśli twój artykuł trafi do karuzeli, realna szansa na kliknięcie rośnie, a nie tylko szansa na wyświetlenie.

Druga konsekwencja dotyczy pomiaru. Wyświetlenia i kliknięcia z AI Mode wpadają do Search Console, ale nie mają dedykowanego filtra. Nie da się więc oddzielić ruchu z karuzeli od ruchu z klasycznych wyników organicznych ani od zwykłych cytowań w odpowiedzi AI. W praktyce oznacza to, że jedynym wiarygodnym sygnałem wdrożenia będzie nagły, trudny do wyjaśnienia skok wyświetleń na zapytaniach informacyjnych powiązanych z wydarzeniem, przy jednoczesnym braku zmian w pozycjach. Pisaliśmy już o tym, jak trudno zweryfikować deklaracje Google dotyczące ruchu z AI, w tekście o miliardach kliknięć z AI Search bez danych, które by to potwierdzały.

Trzecia konsekwencja jest strategiczna i dotyczy typów treści. Karuzela premiuje materiały świeże, datowane i wyraźnie osadzone w konkretnym wydarzeniu. To odwraca część logiki, do której branża zdążyła się przyzwyczaić przez ostatnie dwa lata, gdy AI Overviews faworyzowały treści syntetyczne, przekrojowe i odpowiadające na pytanie w jednym akapicie. Tutaj wygrywa relacja z pierwszej ręki, opublikowana szybko i opisana precyzyjną datą.

Co konkretnie warto zrobić

  • Zadbaj o poprawne datowanie. Karta w karuzeli pokazuje datę publikacji. Jeśli twój CMS wysyła niespójne wartości w schema.org, w nagłówku HTTP i w sitemapie, ryzykujesz wyświetleniem błędnej daty albo wypadnięciem z selekcji dla tematu rozwijającego się.
  • Przygotuj sensowną miniaturę. Karta ma obrazek. Grafika z nieczytelnym tekstem, wypełniaczem stockowym albo złym kadrem w formacie poziomym po prostu przegra wizualnie z konkurencją stojącą obok w tym samym rzędzie.
  • Publikuj oryginał, nie streszczenie. Etykieta „highly cited” i cała majowa retoryka Google wskazują, że system stara się rozpoznać materiał źródłowy. Serwis, który tylko przepisuje cudze doniesienia, ląduje w drugiej lidze selekcji.
  • Zachęcaj czytelników do dodania cię do Preferred Sources. Skoro liczba wybranych źródeł rośnie, a Google deklaruje dwukrotnie wyższą klikalność dla źródeł preferowanych, jest to najtańszy sposób na zwiększenie szans w karuzeli. Szerzej opisaliśmy ten mechanizm w materiale o personalizacji w Search, Discover i News.
  • Nie zaniedbuj wersji desktopowej. Funkcja startuje na desktopie, a to akurat środowisko, w którym wiele redakcji optymalizuje układ w drugiej kolejności.

Reakcje branży

Wydźwięk komentarzy jest ostrożnie pozytywny, ale z wyraźnym cieniem nieufności. Serwisy branżowe, w tym Search Engine Journal i Search Engine Land, opisują zmianę przede wszystkim jako kolejny krok w serii prób odbudowania relacji Google z wydawcami po tym, jak wprowadzenie AI Overviews i AI Mode zmniejszyło przepływ kliknięć do stron zewnętrznych.

Ten kontekst jest istotny, bo to nie pierwsza taka próba w tym roku. Google zmieniał wcześniej sposób prezentacji przepisów kulinarnych w AI Mode właśnie dlatego, że twórcy treści kulinarnych głośno protestowali przeciwko utracie ruchu. Wprowadził Preferred Sources. Rozszerzył etykiety cytowań. Każdy z tych ruchów był prezentowany jako gest w stronę wydawców, ale żaden nie doczekał się publicznych danych pokazujących realny odzysk ruchu.

Sceptycy zwracają uwagę na trzy rzeczy. Po pierwsze, karuzela pojawia się tylko przy części zapytań i wyłącznie w kategorii tematów rozwijających się, czyli w segmencie, w którym ruch i tak jest krótkotrwały. Po drugie, selekcja źródeł pozostaje całkowicie nieprzejrzysta: nie ma dokumentacji, nie ma raportu, nie ma sposobu, żeby sprawdzić, dlaczego jeden serwis znalazł się w rzędzie, a inny nie. Po trzecie, brak filtra w Search Console skutecznie uniemożliwia policzenie, ile ta zmiana faktycznie daje.

Optymiści odpowiadają, że kierunek jest właściwy niezależnie od skali. Jeśli Google przesuwa linki z drobnego przypisu na wyeksponowaną kartę z obrazkiem, to zmienia hierarchię wizualną odpowiedzi AI na korzyść zewnętrznych stron. Sama deklaracja Steina, że użytkownicy chętniej klikają linki z kontekstem, sugeruje, że firma ma wewnętrzne dane potwierdzające lepsze wyniki takiego formatu.

Perspektywa polskiego rynku

Dla polskich serwisów zmiana ma dodatkową warstwę. AI Mode w języku polskim działa krócej niż wersja anglojęzyczna, a zaplecze wydawnicze jest mniejsze, co paradoksalnie może działać na korzyść: konkurencja o miejsce w rzędzie kart dla polskojęzycznego tematu rozwijającego się jest po prostu mniejsza niż w segmencie anglojęzycznym.

Jednocześnie polskie redakcje branżowe mają charakterystyczny problem z tempem. Typowy cykl publikacji materiału o zagranicznym wydarzeniu technologicznym w polskim serwisie to jeden do trzech dni od źródła. Karuzela tematów rozwijających się nagradza okno liczone w godzinach. Serwis, który publikuje trzeciego dnia, konkuruje już nie o świeżość, tylko o głębię, a to zupełnie inna strategia treści.

Praktyczny wniosek dla mniejszych wydawców: zamiast ścigać się z agencjami o pierwszą relację, opłaca się celować w rolę materiału pogłębiającego, który zostaje cytowany później, gdy karuzela już wygaśnie, a użytkownicy szukają wyjaśnienia zamiast newsa. Ta logika działa też szerzej w widoczności AI, o czym pisaliśmy przy okazji rankingów i porównań cytowanych przez modele.

Karuzela zmienia hierarchię cytowań, nie tylko ich liczbę

Najciekawsze w tej zmianie nie jest to, że linków jest więcej, tylko to, że zaczynają one funkcjonować na dwóch różnych poziomach ważności. Do tej pory odpowiedź AI Mode miała jeden typ odnośnika: przypis przy zdaniu, sygnalizujący, skąd wzięła się dana informacja. Teraz obok niego pojawia się drugi typ, wizualnie dominujący, który nie tyle dokumentuje twierdzenie, ile zaprasza do przeczytania całości.

Ta różnica ma konsekwencje dla tego, jak w ogóle warto pisać materiały newsowe pod widoczność w AI. Przypis przy zdaniu wygrywa treść, która zawiera pojedynczy, precyzyjny, łatwy do wyodrębnienia fakt: liczbę, datę, cytat, definicję. Karta w karuzeli wygrywa treść, która ma rozpoznawalną tożsamość jako całość: mocny tytuł, sensowny obrazek, wiarygodne źródło i świeżą datę. To dwa różne zestawy sygnałów i optymalizowanie wyłącznie pod pierwszy z nich przestaje wystarczać.

Warto też zauważyć, jak ta konstrukcja odbija się na modelu biznesowym wydawcy. Cytowanie przypisem daje głównie wyświetlenie i budowanie rozpoznawalności marki bez kliknięcia. Karta z miniaturą to format nastawiony wprost na przejście na stronę. Jeśli deklaracja Google o wyższej klikalności linków z kontekstem jest prawdziwa, wydawcy trafiający do karuzeli powinni zobaczyć nie tylko wzrost ruchu, ale też lepszą jakość sesji: użytkownik, który świadomie wybrał kartę z konkretnym tytułem i datą, przychodzi z wyraźniejszą intencją niż ktoś, kto kliknął mały przypis z ciekawości.

Jest jednak ryzyko, o którym w komunikacji Google nie ma ani słowa. Karuzela to format zamknięty, mieszczący ograniczoną liczbę kart, zwykle kilka widocznych bez przewijania. Przy zapytaniach o głośne wydarzenia oznacza to konkurencję o kilka miejsc pomiędzy największymi serwisami informacyjnymi, dokładnie tak jak w Top Stories w klasycznych wynikach. Mniejsi wydawcy mogą więc zyskać ekspozycję w niszach, ale w tematach masowych zderzą się z tym samym mechanizmem koncentracji, który znają z ostatnich lat.

Co dalej

Najbliższe tygodnie powinny przynieść trzy odpowiedzi. Pierwsza dotyczy zasięgu urządzeń: skoro start odbywa się na desktopie, pytanie brzmi, kiedy karuzela trafi na mobile, gdzie generowana jest większość wyszukiwań i gdzie poziomy rząd kart musi konkurować o znacznie mniej miejsca.

Druga dotyczy zakresu językowego. Google nie podał, w których krajach i językach funkcja jest aktywna. Przy majowym wdrożeniu Preferred Sources firma wprost mówiła o dostępności globalnej we wszystkich językach, tutaj takiej deklaracji zabrakło, co zwykle oznacza start ograniczony do rynku amerykańskiego.

Trzecia, najważniejsza dla praktyków, dotyczy raportowania. Jeżeli Google traktuje karuzelę jako gest w stronę wydawców, naturalnym następnym krokiem byłoby udostępnienie w Search Console filtra dla wyszukiwania AI. Firma unika tego kroku od ponad roku, a kolejne funkcje bez pomiaru będą odbierane jako komunikat wizerunkowy, a nie realna zmiana modelu dystrybucji ruchu. Kontekst rozbudowy komercyjnej strony AI Mode, którą opisywaliśmy przy okazji reklam pojawiających się przy co trzeciej komercyjnej frazie, pokazuje, że Google potrafi wdrażać nowe elementy interfejsu bardzo szybko, gdy ma w tym interes przychodowy.

Na razie rekomendacja jest prosta i tania w realizacji: sprawdź, czy twoje artykuły newsowe mają poprawne i spójne daty publikacji, poziome miniatury dobrej jakości oraz jasno oznaczone autorstwo. To trzy elementy, które karta w karuzeli pokazuje wprost, a które w wielu polskich serwisach są ustawione przypadkowo.

FAQ

Czym są karuzele linków dla tematów rozwijających się w AI Mode?

To poziomy rząd kart z artykułami wstawiany pomiędzy sekcje odpowiedzi generowanej przez AI. Każda karta zawiera miniaturę, nagłówek, nazwę źródła i datę publikacji. Funkcja działała wcześniej w AI Overviews, a 25 sierpnia 2026 roku Google potwierdził jej uruchomienie w AI Mode.

Czy karuzela pojawia się przy każdym zapytaniu?

Nie. Google konsekwentnie mówi o „niektórych wyszukiwaniach dotyczących tematu rozwijającego się”, czyli o selektywnym wyzwalaczu powiązanym z wykrywaniem wydarzeń w toku. Nie ogłoszono rozszerzenia funkcji na zapytania poradnikowe ani transakcyjne.

Jak sprawdzić, czy mój artykuł trafił do karuzeli?

Obecnie nie ma na to bezpośredniej metody. Search Console nie oferuje osobnego filtra dla AI Mode, więc wyświetlenia i kliknięcia z karuzeli mieszają się z pozostałym ruchem organicznym. Jedynym pośrednim sygnałem jest nietypowy skok wyświetleń na zapytaniach powiązanych z wydarzeniem przy braku zmian pozycji.

Co daje dodanie serwisu do Preferred Sources?

Preferred Sources to wybierane przez użytkownika ulubione źródła, wyróżniane w AI Mode i AI Overviews. Google podawał, że użytkownicy dwukrotnie częściej klikają w takie linki, a liczba wybranych źródeł urosła z ponad 345 tysięcy w maju do ponad 600 tysięcy obecnie.

Co powinien zrobić polski wydawca, żeby zwiększyć szanse w karuzeli?

Trzy rzeczy w pierwszej kolejności: spójne i poprawne daty publikacji w schema.org oraz sitemapie, dobrej jakości pozioma miniatura w każdym materiale newsowym i publikowanie oryginalnych relacji zamiast streszczeń cudzych doniesień. Warto też aktywnie zachęcać czytelników do dodania serwisu jako preferowanego źródła.