AI cytuje zmyślone pojęcie w tydzień. Badanie Fudan o wyszukiwarkach AI

20 października, 2026

Wystarczył tydzień i kilka wpisów na popularnych platformach, żeby ChatGPT, Perplexity, Grok i Google AI zaczęły cytować pojęcie, które nigdy nie istniało. Tak wynika z pracy naukowców z Uniwersytetu Fudan w Szanghaju, opublikowanej w serwisie arXiv 8 października. Eksperyment pokazuje, jak łatwo wpłynąć na odpowiedzi wyszukiwarek AI, ale też gdzie ta łatwość się kończy.

Dla branży SEO i AIO to jeden z najciekawszych dokumentów tej jesieni. Nie dlatego, że odkrywa coś zupełnie nowego (o podatności modeli na treści użytkowników mówi się od dawna), lecz dlatego, że badacze przetestowali to na żywym internecie, przez publiczne interfejsy narzędzi, a nie w laboratoryjnej symulacji. Szczegóły badania jako pierwszy szerzej opisał serwis Search Engine Journal.

Kontekst: skąd wyszukiwarki AI biorą źródła

Każda wyszukiwarka oparta na modelu językowym działa w podobny sposób: na pytanie użytkownika uruchamia wyszukiwanie w sieci, pobiera kilka lub kilkanaście stron, a następnie streszcza je w odpowiedzi i dołącza odnośniki. Ten mechanizm, nazywany groundingiem, ma ograniczać halucynacje. W praktyce przenosi jednak problem w inne miejsce: jakość odpowiedzi zależy od jakości stron, które model uzna za wiarygodne.

Od wielu miesięcy wiadomo, że te narzędzia mają swoje ulubione domeny. Reddit, YouTube, Wikipedia, LinkedIn czy Medium pojawiają się w cytowaniach znacznie częściej niż przeciętna strona firmowa. Pisaliśmy o tym między innymi w tekście o tym, jak Reddit i fora wpływają na cytowania AI. Kluczowe pytanie brzmiało: skoro wiele z tych serwisów przyjmuje treści od każdego, kto założy konto, to czy da się w ten sposób „podsunąć” modelowi dowolną informację?

Zespół z Fudan postanowił to sprawdzić. Testy przeprowadzono w marcu i kwietniu 2026 roku, a więc zanim Google 15 maja doprecyzował, że jego zasady dotyczące spamu obejmują również próby manipulowania odpowiedziami generatywnymi w wyszukiwarce.

Jak przebiegał eksperyment

Badanie składało się z kilku etapów. Najpierw, w marcu, naukowcy zadali 120 pytań dziesięciu narzędziom wyszukiwania AI i zapisali, które serwisy każde z nich cytuje. Cztery narzędzia zaliczono do grupy anglojęzycznej (ChatGPT, Perplexity, Grok i Google AI), sześć pozostałych, w tym Doubao i DeepSeek, do grupy chińskojęzycznej.

Wyniki pierwszego etapu potwierdziły znane obserwacje. Najczęściej cytowanym serwisem dla Google AI i Groka był Reddit, dla Perplexity YouTube, a dla ChatGPT Wikipedia. Co istotne, od sześciu do dziesięciu spośród dziesięciu najczęściej cytowanych domen każdego narzędzia przyjmowało publikacje zwykłych użytkowników.

W kwietniu badacze przetestowali 22 platformy publikacyjne pod kątem tego, jak łatwo założyć na nich konto i opublikować treść. Medium, GitHub, LinkedIn i Facebook okazały się proste. Reddit, z wymaganiami dotyczącymi karmy i agresywną moderacją, był znacznie trudniejszy. Dla każdego narzędzia wybrano najczęściej cytowany serwis, na którym nowe konto może publikować, co dało dziewięć platform, w tym Medium, YouTube i chiński portal Sohu.

Trzy tematy, trzy różne wyniki

Na tych platformach opublikowano artykuły na trzy tematy:

  • zmyślone pojęcie nazwane „Cactus Gravity Protocol”,
  • pytanie opiniotwórcze: czy w ciągu pięciu lat AI zastąpi młodszych programistów,
  • fikcyjny produkt: klawiaturę, która nie istnieje.

Pierwsze wersje tekstów wygenerowano w ChatGPT, a następnie ręcznie je poprawiono i „zaszyto” w nich charakterystyczne szczegóły, takie jak wymyślone nazwiska i liczby. Dzięki temu badacze mogli sprawdzić, czy narzędzie AI powtarza informacje pochodzące wyłącznie z ich wpisów. Przed publikacją upewniono się, że żadne z narzędzi nie udziela merytorycznej odpowiedzi na pytania o fikcyjne tematy. Po publikacji przez tydzień codziennie zadawano te same pięć pytań na każdy temat wszystkim dziesięciu narzędziom.

Kluczowe fakty: ile odpowiedzi udało się „przejąć”

Najmocniejszy wynik dotyczy zmyślonego pojęcia. Osiem z dziesięciu narzędzi zacytowało wpisy o Cactus Gravity Protocol w ciągu tygodnia, w tym wszystkie cztery narzędzia anglojęzyczne. Badacze liczyli odpowiedzi od pierwszego dnia, w którym dane narzędzie zacytowało wpisy, do siódmego dnia po publikacji.

NarzędzieOdpowiedzi z linkiem do wpisuUdziałOdpowiedzi z „zaszytym” szczegółem
Grok30 z 3294%53%
Google AI15 z 3345%6%
Perplexity13 z 3537%0%
ChatGPT7 z 2035%10%

Tabela pokazuje ważne rozróżnienie. Samo zacytowanie wpisu (link w odpowiedzi) zdarzało się dość często. Powtórzenie konkretnej, wymyślonej informacji z tego wpisu było już znacznie rzadsze: Grok zrobił to w ponad połowie odpowiedzi, ChatGPT w co dziesiątej, Google AI w 6%, a Perplexity ani razu. W sumie, licząc wszystkie dziesięć narzędzi i wszystkie trzy tematy, linki do wpisów badaczy pojawiły się w 176 z 1004 odpowiedzi udzielonych w ciągu tygodnia.

Pozostałe dwa tematy wypadły zupełnie inaczej. Spośród narzędzi anglojęzycznych tylko Perplexity zacytował wpis opiniotwórczy, w 11,4% odpowiedzi. Wpisów o fikcyjnej klawiaturze w ciągu tygodnia nie zacytowało żadne z czterech narzędzi. Autorzy zastrzegają, że nie da się rozdzielić wpływu samego tematu, poziomu konkurencji i rodzaju pytania, bo wszystkie te czynniki zmieniały się jednocześnie.

W badaniu uzupełniającym zespół opublikował po jednym wpisie na Sohu, YouTube i CSDN dla dziesięciu kolejnych wymyślonych tematów. Dziewięć z nich doczekało się co najmniej jednego cytowania lub powtórzenia zaszytego szczegółu w którymś z dziesięciu narzędzi. Perplexity znalazł się w trójce narzędzi, które zacytowały najwięcej tych tematów.

Miejsce publikacji ważniejsze niż liczba wpisów

Druga część badania dotyczyła tego, gdzie publikować. Naukowcy przygotowali pary wpisów o pięciu mało znanych miejscach turystycznych. Jeden wpis z pary trafiał do serwisu często cytowanego przez narzędzia AI, drugi do serwisu cytowanego rzadko lub wcale. We wszystkich przypadkach pierwsze cytowanie lub pierwsze powtórzenie zaszytego szczegółu pochodziło z wpisu w często cytowanym serwisie.

Po stronie słabo cytowanych miejsc najlepszy wynik wymagał aż 20 publikacji. Z kolei 40 wpisów na samodzielnie hostowanej stronie WordPress nie przyniosło w ciągu siedmiu dni ani jednego cytowania. Autorzy podkreślają, że to wyniki dla konkretnych tematów, a nie ogólne prawo.

Osobny test sprawdzał wpływ liczby publikacji. Dla sześciu fikcyjnych tematów opublikowano na Sohu od 1 do 20 wpisów. Łączna liczba cytowań we wszystkich dziesięciu narzędziach wzrosła z 24 do 128. Jednak ChatGPT ani razu nie zacytował tych wpisów, a Google AI zrobił to tylko przy trzech tematach z najmniejszą liczbą publikacji. Ponieważ każdy poziom liczby wpisów dotyczył innego tematu, badacze mówią o korelacji, a nie o udowodnionym efekcie skali.

Pakiet od dostawcy GEO za 14 dolarów

Najbardziej wymowny fragment pracy dotyczy rynku usług. Zespół kupił u chińskiego dostawcy usług GEO (Generative Engine Optimization) pakiet publikacji za 14 dolarów. Wszystkie 13 wpisów pojawiło się w sieci w ciągu około 28 minut od zakupu. Godzinę po dostarczeniu Doubao zacytował jeden z nich wraz z zaszytym szczegółem. Autorzy przedstawiają to jako pojedynczy potwierdzony przypadek, a nie wskaźnik skuteczności, ale sam fakt, że taki pakiet można kupić za równowartość kilkudziesięciu złotych, mówi wiele o kondycji rynku.

Co to znaczy dla SEO i AIO

Na pierwszy rzut oka wnioski brzmią alarmująco: skoro zmyślony termin trafia do odpowiedzi ChatGPT w tydzień, to wyszukiwarki AI są bezbronne. Lektura szczegółów prowadzi jednak do bardziej zniuansowanego obrazu, który ma bezpośrednie znaczenie dla codziennej pracy specjalistów.

1. Pustka informacyjna jest najsłabszym punktem

Zmyślone pojęcie zadziałało, bo poza wpisami badaczy nie istniało o nim nic. Model, który dostaje pytanie o nieznany termin, sięga po jedyne dostępne źródła. Przy temacie z istniejącą dyskusją (przyszłość młodszych programistów) wpisy badaczy przegrywały z dziesiątkami innych głosów. Przy fikcyjnym produkcie narzędzia w ogóle nie podchwyciły tematu. Wniosek dla marek jest prosty: jeśli o Twojej firmie, produkcie lub kategorii w sieci jest niewiele, to ktokolwiek opublikuje treść jako pierwszy, ten ma szansę zdefiniować, co AI o Tobie mówi. Dotyczy to zarówno konkurencji, jak i Ciebie.

2. Platformy UGC to realny kanał dystrybucji

Eksperyment z parami wpisów pokazuje, że te same treści na Medium czy YouTube trafiają do odpowiedzi AI szybciej niż na własnej stronie z WordPressem. Nie oznacza to, że strona firmowa przestaje się liczyć, ale potwierdza strategię, którą wielu specjalistów AIO stosuje od miesięcy: obecność marki na platformach chętnie cytowanych przez modele (LinkedIn, YouTube, branżowe fora, Medium) jest równie ważna jak optymalizacja własnej domeny. Kluczowe jest jednak słowo „obecność”, a nie „masowa produkcja”.

3. Cytowanie to nie to samo co przekazanie treści

Różnica między odsetkiem linków a odsetkiem powtórzonych szczegółów to jeden z najciekawszych sygnałów w pracy. Perplexity linkował do wpisów w 37% odpowiedzi, ale nie powtórzył ani jednego wymyślonego faktu. To sugeruje, że część narzędzi stosuje dodatkowe filtry przy wyborze tego, co trafia do treści odpowiedzi, a nie tylko do listy źródeł. Dla osób mierzących widoczność w AI to ważna lekcja: sama obecność w sekcji źródeł nie gwarantuje, że Twój przekaz zostanie powtórzony.

4. Manipulacja jest dziś formalnie spamem

Google już w maju jasno zakomunikował, że próby wpływania na odpowiedzi generatywne przez sztuczne wzmianki podlegają zasadom dotyczącym spamu. Opisywaliśmy to w artykule o tym, że kupowanie cytowań w AI Google uznał za spam. W przewodniku po funkcjach AI w wyszukiwarce firma pisze, że zabieganie o nieautentyczne wzmianki „nie jest tak pomocne, jak mogłoby się wydawać”, i odsyła do systemów rankingowych premiujących wartościowe treści oraz systemów blokujących spam. Badanie z Fudan pokazuje, że w marcu i kwietniu te zabezpieczenia nie zatrzymały fikcyjnego pojęcia, ale nie wiadomo, jak wyglądałby ten sam test dziś.

5. Monitoring marki w AI przestaje być opcjonalny

Jeśli zmyślona informacja może pojawić się w odpowiedziach w ciągu tygodnia, to firmy powinny regularnie sprawdzać, co narzędzia AI mówią o ich marce, produktach i kluczowych pojęciach branżowych. Szczególnie dotyczy to marek niszowych i nowych produktów, o których w sieci jest mało wiarygodnych źródeł. Wczesne wykrycie błędnej lub szkodliwej informacji pozwala zareagować publikacją rzetelnych treści, zanim nieprawdziwa wersja się utrwali.

Ograniczenia badania

Zanim ktokolwiek zacznie budować na tej pracy strategię, warto pamiętać o kilku zastrzeżeniach, które formułują sami autorzy lub które wynikają z metodologii:

  • Żaden z tematów nie był prawdziwą marką ani produktem. Badanie nie odpowiada więc na pytanie, czy ten sam mechanizm działa przy zapytaniach o istniejące firmy, nawet te słabo opisane w sieci.
  • Nie wiadomo, który produkt Google testowano. Praca używa etykiety „Google AI” i odsyła do ogólnej strony Google o sztucznej inteligencji. Może to być AI Overviews, AI Mode albo Gemini.
  • Dane pochodzą z marca i kwietnia. Narzędzia AI zmieniają się co kilka tygodni, a autorzy sami zaznaczają, że konkretne odsetki mogą się już różnić.
  • Próby są niewielkie. Od 20 do 35 odpowiedzi na narzędzie przy głównym teście to za mało, by mówić o precyzyjnych wskaźnikach.
  • Zmienne nie zostały rozdzielone. Różnice między trzema tematami mogą wynikać z rodzaju pytania, konkurencji w wynikach albo samego tematu.

Reakcje branży i platform

Według autorów pracy wyniki zostały przekazane wszystkim dziesięciu platformom objętym badaniem. ChatGPT, Perplexity i Google AI znalazły się wśród tych, które potwierdziły otrzymanie zgłoszenia. Żadna z firm nie skomentowała publicznie szczegółów.

Search Engine Journal zwraca uwagę, że to kolejna praca w krótkim czasie dotycząca podatności wyszukiwarek AI na podrzucone treści. W czerwcu głośno było o badaniu Cornell Tech, które sprawdzało podatność agentów typu deep research na spreparowane teksty, ale w środowisku symulowanym. Pisaliśmy o tym w tekście o zatruwaniu agentów deep research treściami UGC. Zespół z Fudan poszedł o krok dalej: publikował na prawdziwych platformach i sprawdzał wyniki przez publiczne interfejsy.

Z perspektywy specjalistów GEO i AIO wyniki można odczytać dwojako. Z jednej strony są potwierdzeniem, że dystrybucja treści na platformach zewnętrznych działa i warto w nią inwestować. Z drugiej strony wyniki dotyczą wyłącznie pustki informacyjnej, a przy konkurencyjnych tematach i realnych markach przewaga należy do źródeł z ugruntowaną wiarygodnością. Obie interpretacje są zgodne z danymi, bo praca pokazuje oba zjawiska jednocześnie.

Osobną kwestią jest rynek usług GEO. Pakiet za 14 dolarów, który dostarczył 13 publikacji w niecałe pół godziny, to sygnał, że w Chinach istnieje już zautomatyzowana infrastruktura do masowego zasilania wyszukiwarek AI treściami. Można się spodziewać, że podobne oferty będą się pojawiać również na rynkach zachodnich, w tym w Polsce, i że platformy AI odpowiedzą zaostrzeniem filtrów.

Co dalej

Autorzy zapowiadają, że praca może zostać zaktualizowana, a dziennikarze Search Engine Journal deklarują, że uzupełnią swój materiał, jeśli zmienią się wnioski. Najbliższe tygodnie pokażą, czy platformy wprowadzą zmiany w sposobie wyboru źródeł, zwłaszcza przy zapytaniach o pojęcia, dla których w sieci istnieje bardzo mało materiałów.

Dla zespołów SEO i marketingu z tego badania wynika kilka praktycznych kroków na najbliższy kwartał:

  • Zmapuj pustkę informacyjną wokół marki. Sprawdź, jakie pytania o Twoją firmę, produkty i własne pojęcia (nazwy metod, usług, funkcji) zadają użytkownicy i ile wiarygodnych źródeł na nie odpowiada.
  • Wypełnij ją rzetelnymi treściami jako pierwszy. Opublikuj dokładne opisy na własnej stronie i w miejscach chętnie cytowanych przez modele, takich jak LinkedIn, YouTube czy branżowe serwisy.
  • Monitoruj odpowiedzi AI cyklicznie. Raz w tygodniu lub raz w miesiącu zadawaj kluczowe pytania w ChatGPT, Perplexity, Gemini i AI Mode, zapisując cytowane źródła i powtarzane fakty.
  • Nie kupuj pakietów „publikacji pod AI”. Nawet jeśli dziś działają, Google traktuje je jako spam, a pozostałe platformy po takich badaniach zwykle szybko zaostrzają zasady.
  • Odróżniaj link od przekazu. W raportach widoczności AI mierz nie tylko to, czy Twoja domena pojawia się w źródłach, ale też czy odpowiedź powtarza Twoje kluczowe informacje.

Badanie z Fudan nie jest dowodem na to, że każdą odpowiedź AI da się dowolnie zmanipulować. Jest za to bardzo konkretną ilustracją tego, jak wyszukiwarki AI zachowują się wtedy, gdy nie mają z czego wybierać. A tych miejsc w sieci, szczególnie w polskojęzycznej niszy, jest więcej, niż mogłoby się wydawać.

FAQ

Czego dotyczyło badanie Uniwersytetu Fudan?

Naukowcy sprawdzili, czy publikując wpisy na serwisach chętnie cytowanych przez wyszukiwarki AI, można sprawić, że ChatGPT, Perplexity, Grok, Google AI i sześć chińskich narzędzi zaczną powtarzać te treści w odpowiedziach. Praca trafiła do serwisu arXiv 8 października 2026 roku, a testy przeprowadzono w marcu i kwietniu.

Które narzędzie AI okazało się najbardziej podatne?

W teście ze zmyślonym pojęciem najbardziej podatny był Grok: linkował do wpisów badaczy w 30 z 32 odpowiedzi i w 53% powtarzał zaszyte w nich wymyślone szczegóły. Perplexity cytował wpisy w 37% odpowiedzi, ale nie powtórzył żadnego wymyślonego faktu.

Czy to oznacza, że każdą odpowiedź AI można zmanipulować?

Nie. Metoda zadziałała przede wszystkim przy całkowicie nowym pojęciu, o którym w sieci nie było innych informacji. Przy temacie z istniejącą dyskusją i przy fikcyjnym produkcie narzędzia anglojęzyczne niemal nie cytowały wpisów badaczy. Badanie nie obejmowało też prawdziwych marek.

Czy publikowanie treści pod wyszukiwarki AI jest zgodne z zasadami Google?

Publikowanie rzetelnych, wartościowych treści jest w porządku. Natomiast od 15 maja 2026 roku Google wprost wskazuje, że próby manipulowania odpowiedziami generatywnymi, na przykład przez sztuczne lub kupione wzmianki, podlegają zasadom dotyczącym spamu.

Jak chronić markę przed fałszywymi informacjami w odpowiedziach AI?

Najskuteczniejsze jest wypełnienie luki informacyjnej rzetelnymi treściami na własnej stronie i w serwisach często cytowanych przez modele, a także regularny monitoring tego, co ChatGPT, Perplexity, Gemini i AI Mode odpowiadają na pytania o Twoją firmę i produkty.