Mapa ruchu, jaki sztuczna inteligencja kieruje do stron internetowych, właśnie została przerysowana. Gemini od Google’a wyprzedził Perplexity i stał się drugim największym źródłem odsyłającego ruchu z asystentów AI, a najnowsze dane za kwiecień 2026 pokazują, że dystans tylko rośnie. Dla zespołów SEO i specjalistów od widoczności w wyszukiwarkach AI to sygnał, że dotychczasowe priorytety optymalizacji wymagają rewizji.
Przez większą część 2025 roku branżowy skrót myślowy brzmiał prosto: jest ChatGPT, a potem długo, długo nic. Perplexity uchodziło za naturalnego numer dwa w świecie odpowiedzi generowanych przez AI, bo jako pierwsze połączyło konwersacyjny interfejs z widocznymi cytowaniami źródeł. W ciągu zaledwie kilku miesięcy ten układ przestał obowiązywać. Gemini, napędzany integracją z całym ekosystemem Google’a, przejął drugą pozycję i zostawia Perplexity coraz dalej w tyle.
Kontekst: jak doszło do przetasowania
Punkt zwrotny przypadł na przełom lutego i marca 2026 roku. Według danych StatCounter Global Stats, dotyczących odsyłającego ruchu generowanego przez asystentów AI, to właśnie wtedy Gemini po raz pierwszy minął Perplexity w globalnym udziale. Nie był to chwilowy skok, lecz kulminacja trendu, który narastał od końca 2025 roku.
Bezpośrednim katalizatorem była seria premier modeli z rodziny Gemini 3. Wersja Pro pojawiła się 18 listopada, tryb Deep Think 4 grudnia, a 17 grudnia 2025 roku Gemini 3 Flash stał się modelem domyślnym. Każda z tych premier podnosiła jakość odpowiedzi i obniżała ich koszt, co przełożyło się na realny wzrost użycia. Drugim, prawdopodobnie ważniejszym czynnikiem, była dystrybucja: Google wbudował Gemini w Search, Androida, Workspace oraz Chrome, czyli w narzędzia, z których miliardy ludzi korzystają codziennie bez świadomej decyzji o sięgnięciu po asystenta AI.
Perplexity nie miało takiej dźwigni. Firma, która zbudowała rozpoznawalność na pomyśle wyszukiwarki odpowiadającej pełnymi zdaniami z przypisami, zaczęła tracić wyróżnik w momencie, gdy ChatGPT, Gemini i Claude powieliły dokładnie ten sam mechanizm. Konkurowanie z OpenAI, Google’em i Anthropic bez własnego modelu graniczego okazało się kosztowne, a do tego doszły spory prawne z wydawcami o praktyki pozyskiwania treści.
Kluczowe fakty i liczby
Skala zmiany jest najlepiej widoczna w zestawieniu twardych danych. Poniższa tabela podsumowuje udziały w odsyłającym ruchu AI według StatCounter (stan na marzec 2026, ze zmianą względem kwietnia 2025).
| Platforma | Udział w ruchu AI (III 2026) | Zmiana r/r |
|---|---|---|
| ChatGPT | 78,16% | -6,05 pkt proc. |
| Google Gemini | 8,65% | +6,34 pkt proc. |
| Perplexity | 7,07% | -5,00 pkt proc. |
| Microsoft Copilot | 3,19% | brak danych |
| Claude | 2,91% | +2,41 pkt proc. |
Gemini urósł o 274% w jedenaście miesięcy, z 2,31% do 8,65% udziału. Perplexity w tym samym czasie osunęło się o około 40% od swojego szczytu na poziomie 12,07% z kwietnia 2025 roku. Claude, choć wciąż mniejszy, rozpędził się najszybciej w ujęciu względnym, niemal sześciokrotnie zwiększając udział od maja 2025 roku.
Drugie, niezależne spojrzenie dają pomiary udziału w odwiedzinach webowych asystentów AI, prowadzone przez Similarweb na zdefiniowanym zestawie siedmiu aplikacji (z wyłączeniem aplikacji mobilnych, powierzchni osadzonych i użycia przez API). W ujęciu globalnym za kwiecień 2026 obraz wygląda następująco.
| Asystent | Udział globalny (IV 2026) | Wizyty webowe |
|---|---|---|
| ChatGPT | 54,7% | 5,51 mld |
| Gemini | 27,4% | 2,76 mld |
| Claude | 8,2% | 824 mln |
| DeepSeek | 4,1% | 411 mln |
| Grok | 2,8% | 279 mln |
| Perplexity | 1,5% | 155 mln |
| Microsoft Copilot | 1,3% | 130 mln |
Trend piętnastu miesięcy (luty 2025 do kwietnia 2026) opowiada całą historię w trzech liczbach: ChatGPT zsunął się z 76,5% do 54,7%, Gemini wystrzelił z 5,6% do 27,4%, a Claude urósł z 1,4% do 8,2%. ChatGPT wciąż jest niekwestionowanym liderem, ale jego dominacja topnieje, a środek stawki robi się gęsty.
Rynek USA: jeszcze ostrzejsza dynamika
Obraz globalny wygładza lokalne ekstrema, dlatego warto przyjrzeć się największemu pojedynczemu rynkowi. W Stanach Zjednoczonych, według tych samych pomiarów Similarweb za kwiecień 2026, układ sił jest podobny, ale tempo zmian jeszcze wyższe. ChatGPT trzyma 58,9% udziału, Gemini 19,2%, a Claude już 12,5%, i to właśnie Claude rośnie najszybciej.
| Asystent | Udział USA (IV 2026) | Wizyty USA | Wzrost kwartalny |
|---|---|---|---|
| ChatGPT | 58,9% | 1,02 mld | +2% |
| Gemini | 19,2% | 333 mln | +35% |
| Claude | 12,5% | 216 mln | +251% |
| Grok | 3,6% | 63 mln | -6% |
| Microsoft Copilot | 2,7% | 47 mln | +147% |
| Perplexity | 1,9% | 33 mln | +4% |
| DeepSeek | 1,1% | 19 mln | +24% |
Trzycyfrowy wzrost Claude (251% w kwartał) i równie mocny skok Copilota (147%) pokazują, że środek stawki nie ustabilizował się jeszcze na dobre. To ważne, bo wielu polskich marketerów planuje budżety w oparciu o globalne uśrednienia, podczas gdy realne decyzje o tym, gdzie marka jest cytowana, zapadają na poziomie konkretnego rynku i języka. Dane USA są tu wskaźnikiem wyprzedzającym: trendy, które najpierw materializują się za oceanem, zwykle z opóźnieniem kilku miesięcy docierają do Europy.
Dlaczego dwa zestawy danych pokazują różne liczby
Warto zatrzymać się przy pozornej sprzeczności: w jednym zestawieniu Gemini ma 8,65%, w drugim 27,4%. To nie błąd, lecz kwestia tego, co dokładnie się mierzy. StatCounter patrzy na ruch odsyłający, czyli na kliknięcia, które z poziomu asystenta AI prowadzą użytkownika na zewnętrzną stronę. Similarweb mierzy z kolei udział w samych odwiedzinach aplikacji asystentów, niezależnie od tego, czy użytkownik gdziekolwiek kliknął dalej.
Rozjazd jest sam w sobie informacją strategiczną. Gemini generuje ogromną liczbę interakcji, ale relatywnie mniej z nich kończy się wyjściem na zewnętrzną witrynę, bo Google coraz częściej odpowiada w obrębie własnego interfejsu. ChatGPT z kolei, mimo spadającego udziału w odwiedzinach, wciąż odsyła nieproporcjonalnie dużo ruchu na zewnątrz. Dla wydawcy oznacza to, że sama popularność asystenta nie przekłada się wprost na liczbę odwiedzin, jakie z niego spłyną.
Co to znaczy dla SEO i AIO
Najważniejszy wniosek jest taki, że optymalizacja pod jeden silnik przestała wystarczać. Jeszcze rok temu można było argumentować, że skoro ChatGPT odpowiada za zdecydowaną większość ruchu AI, to wystarczy zadbać o widoczność właśnie tam. Dziś łączny udział asystentów innych niż ChatGPT urósł na tyle, że ignorowanie Gemini, Claude czy nawet Copilota oznacza świadome zostawianie ruchu konkurencji.
To jest dokładnie ten obszar, który w polskiej branży nazywamy optymalizacją pod AI, czyli AIO. Zasady gry różnią się od klasycznego pozycjonowania. Modele językowe przy wyborze źródeł kierują się innymi sygnałami niż tradycyjny ranking: liczy się ekstrahowalność konkretnych twierdzeń i autorytet źródła, a nie wyłącznie profil linków przychodzących. Strona, która jest pierwsza w klasycznych wynikach, wcale nie musi zostać zacytowana w odpowiedzi generowanej przez asystenta. Jeśli chcesz uporządkować pojęcia, warto zacząć od podstaw, które zebraliśmy w słowniku AIO 2026.
W praktyce przekłada się to na kilka konkretnych zaleceń. Treść powinna odpowiadać na pytanie od pierwszego akapitu, najlepiej w obrębie pierwszych 40 do 60 słów, bo to ten fragment najczęściej trafia do syntezy modelu. Twierdzenia warto podpierać cytatami z pierwotnych źródeł, a tożsamość marki i autorów (strony „o nas”, bylines, sekcje FAQ) budować tak, by model jednoznacznie rozpoznawał encję. Crawl botów AI, widoczny w logach serwera, staje się przy tym wskaźnikiem wyprzedzającym: rosnąca liczba odwiedzin crawlerów zapowiada przyszłą widoczność w odpowiedziach.
Co istotne, ruch z AI, choć ilościowo wciąż niewielki, konwertuje znacznie lepiej niż klasyczne kanały. Według przytaczanych analiz odsetek rejestracji z ruchu AI sięga 1,66% wobec 0,15% z wyszukiwania organicznego, co daje wielokrotność rzędu jedenastu. Innymi słowy, kilka procent ruchu z asystentów może mieć biznesową wagę porównywalną z dużo większym wolumenem z klasycznego SEO. Spór o to, czy AEO i GEO to osobne dyscypliny, czy tylko nowe etykiety na pozycjonowanie, opisaliśmy szerzej przy okazji oficjalnych wytycznych Google.
Reakcje branży
W środowisku SEO przetasowanie odbierane jest dwojako. Z jednej strony rośnie przekonanie, że strategia widoczności musi być wielokanałowa od samego początku, bo platformy różnią się wzorcami cytowania i to, co działa w ChatGPT, niekoniecznie zadziała w Gemini. Z drugiej strony pojawia się trzeźwy głos, że przy udziałach poniżej jednego procenta globalnego ruchu łatwo o przeinwestowanie w kanał, który dla wielu witryn wciąż jest marginalny.
Nie brakuje też sygnałów oporu wobec wyszukiwania opartego na AI. Część użytkowników świadomie wraca do klasycznych wyszukiwarek, czego symbolem stał się wzrost instalacji przeglądarek i wyszukiwarek stawiających na prywatność. To przypomnienie, że rynek nie jest jednorodny i że obok entuzjastów AI istnieje grupa, dla której dziesięć niebieskich linków wciąż jest preferowanym sposobem korzystania z sieci.
Samo Perplexity nie składa broni. Firma przesunęła pozycjonowanie z wyszukiwarki na warstwę pracy: rozszerzyła swój produkt Perplexity Computer na Microsoft Word, Excel, PowerPoint i Outlook, udostępniła w planie Max dostęp do zaawansowanych modeli, w tym Claude Opus 4.8, i coraz mocniej akcentuje zastosowania agentowe. Logika jest czytelna: skoro trudno wygrać wojnę o czysty ruch wyszukiwawczy, lepiej zakorzenić się w narzędziach, w których użytkownicy realnie wykonują pracę. Kontekst napięć z wydawcami, które towarzyszą całej tej zmianie, przybliżyliśmy przy okazji pozwu CNN przeciwko Perplexity.
Jak zmierzyć własną widoczność w asystentach AI
Przetasowanie na rynku ma sens tylko wtedy, gdy potrafisz odnieść je do własnych danych. Punktem wyjścia są logi serwera: filtrując po znanych sygnaturach botów (GPTBot, Google-Extended, ClaudeBot, PerplexityBot), zobaczysz, które crawlery odwiedzają Twoją witrynę i z jaką częstotliwością. Rosnący ruch konkretnego crawlera to wczesny sygnał, że dany asystent zaczyna traktować Twoje treści jako potencjalne źródło.
Drugi poziom to faktyczne cytowania. Warto regularnie zadawać kluczowym asystentom pytania z Twojej niszy i sprawdzać, czy i w jakim kontekście pojawia się Twoja domena. Taki ręczny monitoring można zautomatyzować, budując prosty zestaw zapytań kontrolnych i logując odpowiedzi w arkuszu. Trzeci poziom to ruch odsyłający w analityce: w raportach pozyskania coraz częściej da się wyodrębnić źródła takie jak chatgpt.com, gemini.google.com czy perplexity.ai, co pozwala policzyć realne wejścia i konwersje z każdego silnika osobno.
Złożenie tych trzech warstw (crawl, cytowania, ruch i konwersje) daje tablicę wskaźników, której brakuje większości zespołów. Bez niej decyzja o tym, czy inwestować w optymalizację pod Gemini, opiera się na branżowych nagłówkach, a nie na własnym lejku. Z nią staje się zwykłą kalkulacją zwrotu z nakładu.
Co dalej
Krótkoterminowo najciekawsza będzie trajektoria Claude. W ujęciu względnym to on rośnie najszybciej, z kwartalną dynamiką liczoną w setkach procent, i jeśli tempo się utrzyma, może w ciągu kilku miesięcy wyprzedzić Copilota oraz zbliżyć się do Gemini w wybranych rynkach. Stawka nie jest abstrakcyjna: każdy punkt procentowy udziału to realna pula zapytań, w których Twoja marka może (lub nie) pojawić się jako cytowane źródło.
Średnioterminowo kluczowe pytanie brzmi, czy Google utrzyma przewagę dystrybucyjną, czy regulatorzy i wydawcy wymuszą zmiany w sposobie, w jaki Gemini korzysta z cudzych treści. Pojawiające się mechanizmy rezygnacji z obecności w odpowiedziach AI pokazują, że ekosystem dopiero szuka równowagi między wygodą użytkownika a interesem twórców treści.
Z polskiej perspektywy dochodzi jeszcze jeden czynnik: język. Modele różnią się jakością odpowiedzi po polsku i pokryciem rodzimych źródeł, a Gemini, dzięki integracji z Search, ma naturalną przewagę w zapytaniach lokalnych. Dla rodzimych wydawców i sklepów internetowych oznacza to, że obecność w polskojęzycznych odpowiedziach Gemini może z czasem ważyć więcej, niż globalne statystyki sugerują, zwłaszcza w kategoriach, w których użytkownik szuka konkretnej, lokalnej informacji.
Dla zespołów contentowych płynie z tego jeden praktyczny postulat: zbudować pomiar, który obejmie nie tylko wyświetlenia i kliknięcia w Search Console, ale też pobrania treści przez boty AI, cytowania w odpowiedziach asystentów oraz wzmianki w mediach. Bez takiej tablicy wskaźników łatwo przeoczyć moment, w którym widoczność zaczyna migrować z klasycznych wyników do interfejsów AI. A jak pokazuje przypadek Gemini i Perplexity, ten moment potrafi nadejść w ciągu kilku tygodni, nie lat.
FAQ
Czy Gemini naprawdę wyprzedził Perplexity?
Tak. Według danych StatCounter o odsyłającym ruchu AI Gemini minął Perplexity na przełomie lutego i marca 2026 roku i od tego czasu zwiększa przewagę. W pomiarach udziału w odwiedzinach webowych Similarweb za kwiecień 2026 Gemini ma 27,4% wobec 1,5% dla Perplexity.
Dlaczego różne źródła podają różne udziały Gemini?
Bo mierzą co innego. StatCounter liczy ruch odsyłający, czyli kliknięcia prowadzące z asystenta na zewnętrzne strony. Similarweb liczy udział w samych odwiedzinach aplikacji asystentów. Gemini generuje dużo interakcji, ale relatywnie mniej z nich kończy się wyjściem na zewnętrzną witrynę, stąd niższy wynik w danych o ruchu odsyłającym.
Czy w związku z tym powinienem optymalizować treści pod Gemini?
Tak, ale nie kosztem pozostałych platform. Łączny udział asystentów innych niż ChatGPT urósł na tyle, że opłaca się podejście wielokanałowe. Zadbaj o odpowiedzi już w pierwszych zdaniach, cytaty z pierwotnych źródeł i jasną tożsamość encji, bo te sygnały działają w większości silników naraz.
Czy ruch z AI jest wart inwestycji, skoro to mały procent całości?
Często tak. Mimo niewielkiego udziału w wolumenie ruch z asystentów AI konwertuje wielokrotnie lepiej niż wyszukiwanie organiczne, w niektórych analizach nawet jedenastokrotnie pod kątem rejestracji. Dlatego nawet kilka procent ruchu z AI potrafi mieć biznesową wagę porównywalną z dużo większym wolumenem klasycznym.
Co planuje Perplexity wobec spadku udziału?
Firma przesuwa pozycjonowanie z wyszukiwarki na warstwę pracy. Rozszerzyła produkt Perplexity Computer na aplikacje Microsoft (Word, Excel, PowerPoint, Outlook), udostępniła w planie Max zaawansowane modele i stawia na zastosowania agentowe, czyli wykonywanie zadań w narzędziach, z których użytkownicy korzystają na co dzień.
